opress praca fotoszok sportforum sportmaniak gadulek hostil poczta blogi modeleczki zaloty chlewik
x
crazy blog
Blog



"z dziada pradziada tu wycieczki na kamulcu topisz rzezniku ty" Włatcy.

2010-07-04 | 07:06:43

właściwie to ja lubię ten swój obecny styl życia. Lubię wstawanie o 4 rano, kilometrowe bieganie, prysznic, śniadanie z sokiem pomaranczowym w kieliszku do wina, jakieś wiadomości i wyjście do pracy. Tyle, że.. są wakacje, jest lato. Lato mi nie służy od paru lat. Lato mam depresyjne. W lato przypominam sobie, że jestem coraz bliżej zjedzenia przez koty. I popełniam złe ruchy, podejmuję złe decyzje. I płaczę w autobusach. a płakanie w autobusach świadczy o tym, że jestem rozstrojona. Prawie nie przeżyłam zeszłego lata więc mam nadzieję, że teraz po prostu jakoś to przeczekam. Bez szaleństw z używkami. Poza tym uświadomiłam sobie , że z MM to już naprawdę koniec, że nie mieliśmy kontaktu od 4 miesięcy, że nie złożył mi życzeń chodź ZAWSZE pamiętał o moich urodzinach, nawet kiedy nasza relacja była dużo słabsza. I trochę nie fajnie tak.

 

"lej przyjacielu, lej do końca"

skomentuj | (0)



idzie na deszcz

2010-06-22 | 22:51:10

ah przypomniało mi się.

 

to było tak:

 

czasy głębokiego PRLu. brunet. taki normalny chłopak, nie jakiś kosmiczny, taki normalny, najzwyklejszy. nawet trochę seplenił. miał jakieś zainteresowanie. które go pochłaniąło całym życiem. myślał. przeżywał wszystko co pierwsze. mocno stąpał po ziemi a mimo to miał w sobie niesamowitą wrażliwośc. był lojalny. i miał poukładane w głowie. nie zawsze mu się układało, czasem się potykał. ale wstawał. był uparty. czasem nawet zawzięty. i cholernie honorowy. opisywał kobiety z niesamowitą spostrzegawczością. a jak się zakochiwał.. rany jak on się zakochiwał... nie bał się pracy. i jestem pewna, że bosko wyglądał we flaneli. tak wyglądał wymarzony chłopiec mojej młodości. chłopcy stworzeni przez minkowskiego. 

 

smutno mi ostatnio. nie lubię tak.

skomentuj | (0)



a wtedy... [strachy na lachy]

2010-06-13 | 19:34:33

Opowiem to na przykładzie Mai:

 

Maja jak jest głodna i idzie do sklepu to kupuje wszystko. Oczywiście nie zmieści nawet 1/4 tego co kupi ale jest głodna więc kupuje.

 

I ja nie wiem czy czasem nie jestem po prostu głodna. Bo.. jak nie tak znowu strasznie dawno... zdecydowałam się na zjedzenie starego chleba bo byłam głodna. Bardzo ciężko odchorowałam. Więc może lepiej się wstrzymać i zrobić listę zakupów? Poczekać na poniedziałek bo wtedy wszystko jest świeże, lepsze i z przedłużoną datą ważności? Bo może zjem znowu coś co się do jedzenia nie nadaje tylko dlatego, że jestem głodna? poza tym za nim zacznę jeść muszę posprzątać. a mam masę rzeczy do posprzątania. muszę pozamiatać i przede wszystkim - muszę sprzątnąć spleśniały chleb. i Bóg mi świadkiem to będzie najgorsze sprzątanie w moim życiu. nawet sobie tego nie wyobrażam. tej rozmowy z tym chlebem, dlaczego go wyrzucam, dlaczego pozwoliłam żeby spleśniał.

 

Jedno jest pewne. Cały dzisiejszy dzień tęsknię za jedzeniem. I o nim myślę.

 

i ah.. strasznie się boję tego głodu. bo oznacza brak kontroli. właśnie wtedy jak zaczęłam wszystko kontrolować. mimo jęczenia, zaczęłam wszystko kontrolować. a teraz to wszystko może się skończyć. boję się tego głodu i konsekwencji jakie mogą z niego wyniknąć.

 

chyba potrzebuję alkoholu... 

skomentuj | (1)



więc chodź... [strachy na lachy]

2010-06-04 | 00:10:34

dziwna sprawa.

 

niby jestem nabuzowana, niby zła i obrażona, niby wkurzona. a napaweno urażona. ale naprawdę nie sądziłam, że tak mi go będzie brakować w tamtą burzową noc. niby wszystko było jak zwykle. ja. oni. alkohol. poważne i głupie rozmowy. poziom abstrakcji. ale coś nie było nie na miejscu. nie było jego. i coś mnie uwierało. coś sprawiało, że nie do końca mogłam się rozluźnić. oczywiście mi przejdzie. jeszcze nigdy mi nie nie przeszło :) ale sposób w jaki sobie wybieram znajomych musi naprawdę przejść ostrą weryfikację.

 

poza tym.. podjełam pracę moich marzeń. która niemalże powstała specjalnie dla mnie. W dodatku kwestia wypłaty jest również prezentowa.

 

poza tym.. jadę do kraju, o którym śniłam już od bardzo dawna. i nawet tata stwierdził, że nie zablokuje mi wyjazdu.

 

poza tym.. mam naprawdę udany niby-związek. pełen naprawdę udanego seksu.

 

poza tym.. ah... moje studia.. ah...

 

poza tym.. od 2 dni nurzam się w fox life. i jem rzeczy, o których istnieniu zapomniałam. np. kotlet. i ziemniaki. kotlet i ziemniaki są suuuper.

 

jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. tuż obok Gatesa.

skomentuj | (0)



pierdole przemoc. pierdoooooleee, pierdole! [Illusion, Lipa]

2010-05-30 | 13:04:35

jestem właśnie w trakcie filmu o Mahatmie Gandhim. Film jest strasznie stary, niektóre sceny są naiwne ale to nie o to chodzi.

 

Chodzi o to, że właśnie zastopowałam na klatce, w której Anglicy strzelają bez ostrzeżenia do stojącego w bezruchu tłumu, w którym znajdują się kobiety i dzieci. Chodzi mi o wielki europejski naród, znany z dobrego smaku i wysmakowania, z Harrego Pottera, prawej nogi Davida Beckhama, herbaty i humanitaryzmu. W końcu jednym z pierwszych krajów, które nalegały na zniesienie niewolnictwa w Ameryce Południowej było właśnie Imperium Brytyjskie. A teraz oglądam sobie jak strzelają do bezbronnego tłumu cywili wśród, których są kobiety i dzieci. Nie chcę popadać w zbędny patos ale w sytuacji, w której nie całe 80 lat temu "nasi" Europejczycy w ten sposób rozwiązywali problemy czy mają prawo, bez popadania w hipokryzję, wytykać obecne łamanie praw człowieka? Bo oni (my) nie staramy się żeby prawa człowieka były przestrzegane tylko wytykamy paluchami, bez jakiegokolwiek konstruktywizmu. Ot, taka mała uszczypliwość w stronę państw wschodnich, arabskich itd itp. Nie walczymy na arenie międzynarodowej o ponowne umożliwienie dostępu organizacjom humanitarnym wjazdu do Czeczeni. Nie. Nie uczymy naszych obywateli szacunku dla mniejszości i braku tolerancji dla obrzucania kamieniami ośrodków dla uchodźców. Nie. Tylko jesteśmy bezsensownie złośliwi nie angażując się kompletnie.

 

I jeszcze jedno mnie zastanawia: Niemcy, po II wojnie światowej do tej pory sami nie mogą otrząsnąć się z traumy nazizmu i wymordowania paru milionów ludzi. Ciekawam jestem czemu, tak często jak o obozach niemieckich, nie mówi się o angielskich obozach zagłady (w końcu to oni je spopularyzowali w trakcie wojen burskich), o traumie kolonializmu i zamordowanych Hindusach. Zastrzelonych na placu, w środku dnia, jak bydło. Zdaję sobie sprawę, że statystyka przemawia "na korzyść' przetwarzania traumy niemieckiego mordu ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o mordowanie ludzi za to, jakimi są, jakimi się urodzili, jaką wyznają religię, statystyka nie powinna mieć znaczenia. Sądzę, że to po prostu kolejny dowód na to, że zwycięscy piszą historię.

 

nie cierpię przemocy.   

skomentuj | (1)



slucham Lou Reeda plyty New York, kocham Cie jak nigdy dotad [t.love]

2010-05-18 | 06:45:29

zawsze (tj odkad sie wyprowadzilam) powroty na Pragę są ogromnie nostaligiczne. Ta zielen, te zapachy, przede wszystkim ta ogromna ilość zieleni. Wspomnienia. Każda brama w Rembertowie, co druga na Targowej coś dla mnie znaczy. Zaułki na Saskiej, w ktorych sie chowałam z papierosami przed pojsciem do hufca. Randki kryzysowe w zoo. Cały moj Rembertow. Miasto mojego dzieciństwa i wszystkiego co było w mom zyciu dobre (zle tez ale o tym się nie myśli). Spacerowanie o aonie w deszczu i calowanie sie do zakwasow szczeki ah ah.  A w niedziele zdarzylo sie cos dziwnego. Poszlam na pociag myslac sobie, ze z ta stacja wierze sie ogromna ilosc wspomnien. I o Szatanach sobie myslalam. I nagle widze ICH. Mysle sobie pawel - jak nic! a obok niego Tomek! a obok niego... ja? myslalam, ze jestesmy tacy jedyni, orginalni, niepowtarzalni, na zawsze i do konca. a przede mna stalismy my. tylko mlodsi o jakies 2 lata. Koles ubrany jakby wlasnie szedl na manerwy, mrok i czarna bluza i male rude cos. dziwne. nie jestesmy wyjatkowi. w jakiejs innej czasoprzestrzeni funkcjonuje jakis inny pawel , tomek i klaudia. pewnie sie razem upijaja w kazdy wolny weekend i mysla, ze sa tak silni, ze przetrwaja na zawsze. do konca. dziwne doswiadczenie.

 

poza tym h. mnie kocha i ja kocham jego :) przynajmniej dotad az nie abordazuje na jego malzonke co zdarza mi sie 3 razy w miesiacu. Widok nie zapomniany, polecam.

 

poza tym jestem szczesliwa szczesciem spokojnym i jednostajnym. spelniam sie jak wszyscy diabli, studia sa nieziemskie, praca  znosna, dom czysty i jest domem. az mysle sobie, ze to  wszystko przeciez musi pierdolnac, nie moze byc AZ TAK dobrze caly czas.

 

szczyny z dupy moi mili

skomentuj | (2)



a ja wiecz0rem p0czestuje Cie r0s0lem

2010-04-19 | 22:28:53

jesli ch0dzi 0 tematy 0k0l0 etn0l0giczne - jeszcze d0 k0nca nie m0ge sie przyzwyczaic d0 studi0w p0 tak dlugiej przerwie. jak0s mi tak dziwnie. p0za tym zaawsze jak sie dzieje c0s egzamin0weg0 t0 r0bie sie taka straszne bezsilna.. a wlasnie mi sie zaczyna. 0d tej s0b0ty , w kt0rej mam Zyd0w, p0zniej matura a p0zniej sesja. i zaczyna mi sie stres i cisnienie. wiec wracajac tak d0 etn0l0gii..

 

a wlasciwie t0 nie. wlasciwie t0 inaczej. zbliza sie bardz0 ciezka data. a ja nawet nie bede m0gla teg0 0pic przez te wszystkie dziwne zajecia. i przez t0 jestem lekk0 wybita z c0dziennej szczesliw0sci i k0mputer jest w stanie r0zkladu. i mialam dzisiaj naprawde, naprawde zly dzien. i zaczynam sie utwierdzac w przek0naniu , ze p0 smierci zjedza mnie k0ty. i ze nie bedzie zadnej k0szuli. ani niebieskiej, ani bialej ani niebieskiej w zadne paski. zadnych k0szul. i zadnych zapach0w. p0za tym p0r0wnanie zeszl0r0cznych imienin z teg0 r0cznymi wypada d0sc drastycznie. mim0 seku. i p0za tym wcz0raj p0szlam spac 0k0l0 18. sl0nce 0blaal0 cala sypialnie. pachnial0 swiezymi meblami. i czysta p0sciela. i p0myslalam , ze jestem naprawde szczesliwa. ze t0 nie jest t0 c0 byl0 kiedys - chwil0we szczescie. ze t0 jest prawdziwe szczescie. ze teraz zle dni t0 tylk0 chwile.. wiec 0leje jutrzejsze k0l0kwium i p0jde na zywi0l i bede szczesliwa dalej zeby przezyc ten zly 24 kwietnia :)  

skomentuj | (0)



ale my jestesmy, ale my bedziemy ch0c wielu chce by nas nie byl0. [ Farben Lehre ]

2010-04-07 | 22:26:11

przed chwila 0 tym r0zmawialam. ze mam wrazenie, ze zeszleg0 r0ku nie byl0. i t0 nie tylk0 dlateg0 , ze byl chuj0wy. tylk0 dlateg0 , ze nic mi z nieg0 nie z0stal0. nic z ludzi, kt0rzy mieli byc na zawsze i d0 k0nca. nic ze zwiazk0w, kt0re mialy zaczac zupelnie n0we r0zdzialy. k0mpletnie nic z wiedzy, kt0ra usil0walam zd0byc. nawet wsp0mnien mam nie wiele. nie jestem w zasadzie pewna czy ten zeszly r0k w0g0le mial miejsce. jakby kt0s sie uparl , ze w zeszlym r0ku pisalam mature t0 bym sie z nim zg0dzila.

nie twierdze, ze jest mi z tym zle, b0 nie jest. p0 pr0stu w zask0czeniu 0dkrylam ten dziwaczny fakt. fakt, ze zeszly r0k nie mial miejsca. dzwine 0.0

 

wszystk0 przejmija jak dlugi n0cny mr0czny sen.

fajne rzeczy sie dzialy jak leciala ta pi0senka. 0statni0 przy niej lewit0walam :) 0! t0 mi z0stal0 p0 zeszlym r0ku! 

 

nic mi kurwa nie jest. naprawde. i tak  , wiem , ze t0 nie jest 0 etn0l0gi i nic mi nie jest.

skomentuj | (1)



przypuszczam , ze Cie kocham!

2010-03-25 | 17:23:03

jestem po szybkim kursie malowania pisanek na sposob wszelaki. wyniklo z tego , ze:

 

-moge zmienic wydzial, moge zmienic kierunek, moge zmienic miejsce zamieszkania a i tak wszedzie trafie na harcerzy hufiec praga poludnie. zlo.

 

-moge powstrzymac sie od malowania symboliki fallicznej na jajku.

 

-nie moge narysowac na jajku (i/lub gdziekolwiek indziej) bizona z Lasaux

 

-opakowanie po lekach nie zastapi mi olowka

 

- nie, nie spiera sie.

 

uwielbiam miec takie cisnienie jak dzisiaj, ale mimo, ze uwielbiam stan radosnego oczekiwania na zblizajace sie wielkimi krokami omdlenie (tak, tak sezon rozpoczety. uwazam na twarz.) musze spac. po prostu musze spac. marze o spaniu. nawet juz nie w lozku, gdziekolwiek. marze o tym zeby przespac sie chociaz pol godziny w autobusie. musze sie przestac,

 

wyjebia mnie z tych studiow. za bardzo je kocham.

 

Buziaki dla:

 

Majci. koń w tym roku pisze mature!

skomentuj | (1)



białogłowe rozmowy

2010-03-18 | 16:11:45

zawsze jak gdzies z nimi jestem to pisze. wiec pisze. chodz wlasciwie nie ma o czym. pelen standard. tylko moralniaka mam gigantycznego i od czasu do czasu wale glowa w stol i krzycze "umre!" albo cos w tym stylu i mam ochote sie zapasc pod ziemie a juz conajmniej zmienic miasto. tylko to rozni wczorajszych chlopakow od normalnych chlopakow. niesmak mam taki.

 

zlepek cytatów:

 

z Mają:

 

-obrzygam Cię! mam na to papiery!

-czy mogę mieć ciaze pozamaciczna na kolanie? Paweł40

 

z Hubcia:

 

-i tak sobie fruwała (o galopujących suchotach)

-szczegolnie jesli Gienek jest w gimnazjum - no to po Gienku

- ale pani ma nazwisko! (o moim nazwisku)

 

z chlopakow:

 

- i ten poligon - na lewo!

- Klaudia mam dobra wiadomosc. jest kibel. zla jest taka, ze bedziemy musieli cie do niego wrzucic

-Pawel ty myslisz, ze ile ja mam wzrostu? - czy ja naprawde musze odpowiadac?

 

 

 I tak BTW. Ten blog zmieni swoja formule. Po pierwsze i najwazniejsze wiekszosc swoich prywatnych wynurzen zachowam dla siebie. nie chce mi sie juz. po drugie, w ramach mojej absolutnej wkrety w moje boskie studia (z ktorych mnie w zwiazku z tym, w ramach zlosliwosci rzeczy martwych, najprawdopodobniej wyjebia) beda tu moje etno przemyslenia. i zaczne od tego:

 

na samym początku roku akademickiego, na inauguracji, miłościwie nam panujący szef instytutu etnologii, prof. Lech Mróz oglosil wszem i wobec "uważajcie. musicie być bardzo zakorzenieni w swoich domach". "Uniwersytet mówił", że np. jedna z doktorantek wyjechawszy na badania w krainy odległe i egzotyczne postanowiła tam pozostać i zajmować się wypasem owiec i praktykowaniem buddyzmu. I spodziewałam się , że o takie właśnie zakorzenienie miał na myśli profesor Mróz, żeby w trakcie wyjazdu w teren przez przypadek tam nie zostać. Ja u siebie obserwuję inne zjawisko (tak wiem, autonarracja, która do tej pory wydawała mi się tak bezsensowna). Tracę grunt. Wszystko w czym zostałam wychowana, moja wiara, sposób w jaki choruję, moje wartości a nawet mój gust jest wygenerowany przez kulturę. Nie ma obiektywnego dobra. Nie ma obiektywnej moralności. To, że ustępuję starszym miejsca w tramwaju jest defektem wepchniętym mi przez społeczeństwo i wcale nie powinnam czuć się z tym lepiej. Wiem, że w tym konkretnym przypadku możemy odnieść sytuację do uniwersalnego systemu wartości pt: nie krzywdź bliźniego, pomagaj mu. Ale nie ma uniwersalnego systemu wartości. A każda kultura jest dobra. Nie mam wpływu na to jakim jestem człowiekiem, to wszystko jest nacechowane. Niezależnie od tego jaką drogę wybiorę. Moje wyznanie ma w sobie wpisane dziesiątki innych wyznań i cechy kulturowe wszystkich innych religii. Reasumując: brak obiektywnych prawd określających np dobro czy zło, fakt, że sama byłabym idealnym przypadkiem w badaniach etnograficznych i świadomość, że nic co robię nie jest wyjątkowe trochę mnie przeraża i otępia. I zastanawia mnie kiedy to ja jestem badaczem a kiedy badanym.

skomentuj | (0)



tell me baby what's your story [RHCP]

2010-03-13 | 00:56:50

Przegląd mężczyzn mojego życia

 

   

 

Anthony Kieds. Za to , że jest tak szalenie kalifornijski, z tak szalenie miękkim głosem, za to, że za każdym razem jak go słyszę przypominam sobie zapach sosen i koca w indiańskie wzory. I za godziny spędzone na wpatrywaniu się w zdjęcie, na którym miał na sobie tylko skarpetkę.

 

 

Andy Garcia. No jaaaa, no jaaaa po prostu! Jak zagrał Modiglianiego sama chciałam zostać dekadentką i tańczyć  z winem w ręku na około pomnika Moliera. Raz mi się nawet prawie udało tylko, że po pierwsze to nie był Molier, po drugie to nie był pomnik a po trzecie to nie było wino. Andy był pociągający cały czas, nawet, gdy chciał pocałować Picassa. I mam niejasne przeczucie, że kubański temperament sprawilby, ze bylby jeszcze bardziej pociagajacy. Oczywiscie o ile byloby mi dane to sprawdzic.  Trochę ostatnio mi obrzydł bo codziennie spotykam się z facetem szalenie do niego podobnym. Tyle , że z brzydkimi zębami. Tyle, że żonatym. ZNOWU.

 

 

 

Muniek Staszczyk

 

Właściwie to powinien być na pierwszym miejscu, więc ustalmy, że kolejność jest absolutnie losowa. Muniek w moim życiu ma dość specyficzną rolę. Wszystko co ważne w moim życiu wiąże się z jego tekstami. Od 4 klasy podstawówki. I.. ja mam wrażenie, że on czasem siedzi w mojej głowie. Że jesteśmy mózgowym rodzeństwem jednojajowym. że jesteśmy do siebie cholernie podobni. I to będzie chyba jeden z nielicznych facetów na tej liście, którego bym nie zaliczyła. Miałam przez jego nos wystarczająco długo przesrane. Bo przez niego seplenienie jest to 10 punktów do bardziej seksi.

 

 

Sasza Domagarow

Bo będę się z nim kochała na niedźwiedzej skórze o ile oczywiście zrobią mu charakteryzacje. Bo jak on gra na bałałajce to we mnie się krew gotuje. Zresztą moja prosta słowiańska krew się gotuje nawet jak on na niczym nie gra tylko stoi i patrzy spode łba tak jak tylko on potrafi. I gadałabym z nim po rosyjsku z białoruskim akcentem i bym myslala sobie, ha ha, ofiary teraz to wy mnie nie rozumiecie. I jeszcze on patrzylby na mnie z ogniem , a ja znowu bym byla powietrzem. I mimo tego, ze za kazdym razem jak to sobie wyobrazam, ma twarz zupelnie innego czlowieka.

 

 

Patrick Dempsey

Naczelny Irlandczyk mojego zycia. za jego wspaniale wlosy. Za to, ze jest jednym z nielicznych facetow, ktorzy nie wygladaja pedalsko w okularach od armaniego. i za te jego boskie niebieskie koszule. Za jego lekko schizowy smiech. i za chirurgow oczywiscie. gdyby nei chirurdzy nie bylabym takim czlowiekiem jakim jestem ;)

 

 

Jack Sparrow // Johnny Deep

Za te oczy, za to, że był wiecznie pijany nawet jak był trzeźwy, za jego "savoy", które doprowadza mnie do stanów szczęścia. Bylibyśmy idealną parą, z moim obecnym podejściem do życia "żadnych zobowiązań".  I jestem pewna , że śmierdzi. Właśnie tak jak lubię.

 

 

Smalec, zielone żabki

za koncert na bosaka. to było naprawdę, naprawdę dobre. I bo ma małą głowę. Kocham ludzi z małymi głowami

 

 

Ludwiczek

Za wspaniłe poczucie humoru, które rozpoczęło moje podążanie drogą abstrakcji i absurdu

 

Julian Tuwim

Za wszystko. Dużo mu zawdzięczam. I był miękki. I jego wiersze pachną akacjami w czerwcu i rozgrzanymi cegłami powiśla. i " a ty [..] wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj". I był złośliwy. I absurdalny. i go kocham miłością czystą i platoniczną.

 

 

Usiłuję nie myśleć o szpitalu ze skutkiem dość udanym :)

skomentuj | (1)



zgubić za sobą ból, gorycz i żal w ostatnim skoku w nieskonczona dal [K. Wierzyński]

2010-03-11 | 14:58:28

boję się. wymięknę. znam swoje możliwości. wiem przecież z czym sobie mogę dać radę a czego wogóle nie dotykać bo to będzie strata mojego i czyjegoś czasu. wymięknę. nie dam sobie z tym rady. ani z onkologią sobie nie dam rady ani tym bardziej z onkologią w szpitalu bielańskim. nie dam sobie rady z wypadaniem włosów, z bólem, z pustymi oczami, z chemioterapią i wymiotami po niej, z pozycją embrionalna z suchymi dłońmi, z samotnością. przecież ja się rozpadnę zanim zdażę przestąpić próg tego pieprzonego szpitala bielańskiego.

 

pierdolę. nie dam rady. pierdolę. zrobię to po mojemu.

 

ale mimo, że straszne mam teraz dylematy, że się boję, dziękuję, że mi to pokazałeś. nie dowiedziałabym się o tym wszystkim sama. 

 

"i nikt nie pojmie szeptu ciemnych sal, w ostatnim skoku w nieskończoną dal"

[K.Wierzyński]

skomentuj | (1)



mam w dupie mam w dupie tyle lat juz o tym mowie

2010-03-05 | 04:44:28

 znam juz ten klimat, wiem co sie bedzie teraz dzialo.

 

zaczna sie zarciki w knajpach. najpierw pojedyncze, pozniej na zasadzie stalej reguly. widzialam juz jak sie to dzialalo w tym towarzystwie. pozniej generalnie przebywanie z ta soba, czy nawet kontakt z nia bedzie passe. jej sekrety beda wywlekana przy piwie, oczywiscie w ramach slusznego tlumaczenia dlaczego nie mozna bylo juz jej zniesc i byla taka okropna. znam te klimaty.

 

myslalam, ze bedzie inaczej. ze dorosly czlowiek zachowuje sie inaczej. coz. uczymy sie cale zycie.

 

wiec skasowalam jeden numer telefonu, jeden numer na gg, jedna galerie na gronie i mnie to zaczyna szczeze jebac. wczoraj mnie to kurewsko zabolalo , dzisiaj sie juz pozbieralam. nie mam zamiaru przez nikogo wiecej sie rozklejac.   nikt nie jest zmuszony do kontaktu ze mna. a wszyscy wiem , ze ja naprawde , naprawde w ostatecznosci skreslam ludzi. zreszta nawet nie skreslilam, ja po prostu sie poddalam i mnie to juz pieprzy. o tak to ugryze :)

 

-ja na Ciebie na deszczu, wilki jakies, umawialismy sie na ten film od lat ale jak nie, to nieeee eeeee eeee

 

skomentuj | (0)



tak jak teraz jest chcialbym aby bylo zawsze

2010-03-01 | 09:47:52

i znowu pare niemilych i drastycznych zmian w moim zyciu na drodze ku lepszej przyszlosci :) nie wazne.

 

nie jestem pod wplywem srodkow odurzajacych, po prostu malo spalam.

 

za tydzien... wroce na Saska Kepe. tj generalnie na Prage ale na Saska Kepe w szczegolnosci. Mam do niej ogromny sentyment. pewnie wpadne na łotewską 5 do dużego mieszkania pachnącego starością  i kresami. wyjdę tam na balkon i nieodłącznym atrybutem w tym miejscu (herbata z sokiem malinowym i lipa) i bede narzekać na deklinacje litewskie, na deklinacje rosyjskie i generalnie na deklinacje. Uwielbiam ten rejon saskiej tam wszystko jest wyjęte z kompletnie innej epoki. Później pojde w strone francuskiej. okolice francuskiej tez uwielbiam bo pachnie jak wszystkie Najpiekniejsze Miejsca jakie udalo mi sie w zyciu zobaczyc. Jednym slowem: pachnie smazonym tluszczem i drzewami. nie ma lepszej mieszanki zapachowej dla dobrej architektury. Pozniej pojde zwyciezcow, przecinajac saska, na ktorej wiadukt ma juz niejedno na sumieniu, w dol. i bede tak szla i szla dopoki sie nieznajde gdzies indziej. np na olszynce czego sobie nie zycze.

 

cala sztuka polega na tym zeby nie odchodzic od tego co sie kocha. cala sztuka na rozroznieniu tego co sie kocha od tego co nam nic nie daje, wewnetrznie nas nie wzbogaca. nie sadze , zeby przejmowaniem sie czyms bezsensownym mialo sens.

 

przylapalam siebie na etosie. tzn juz dawno ale teraz dopiero postanowilam to opisac. po pierwsze: etos miasta. Warszawy ale i nie tylko. obdrapane tynki, benzyna w kaluzy, ztm i takie tam. etos zapachow. ja wlasciwie sytuacje mojego zycia rozrozniam przez zapachy. jak sie dzieje cos waznego to zmieniam perfumy, uwielbiam zapach ziemi, uwielbiam zapach rembertowa (gotujacej sie papy) generalnie naprawde uwielbiam zapachy. i etos drogi. dazenia, podazania.

 

spelniam sie zyciowo :)

skomentuj | (0)



2010-02-23 | 13:51:05

jestem gleboko zasmucona.

 

z ciekawosci powlazilam sobie na rozne strony biograficzne roznych wykonawcow. sumujac: the bill zostal zalozony w 1986 w zwiazku z tym panowie sa juz ee...w zaawansowanym wieku srednim. muniek: rocznik 1963. Smalec z Zielonymi Zabkami zaczeli grac w 1988. poza tym smalec jest teraz krisznowcem , co juz wogole z deka abstrakcyjne. tj halo pancur spiewajacy o numerku w krzaczkach popylajacy na bosaka w szarawarach na scenie, pytajacy bramina co moze zagrac? dziwne. koncert byl piekny ale to po prostu deka dziwne dziwne. zreszta niech sobie wierzy w co chce to jego sprawa a ja i tak bede go kochac i pozadac. Wojtek Wojda (farben lehre) rok urodzenia 1966. dezertera nigdy nie lubilam wiec nie chce mi sie liczyc. Piotrek Wróbel (akurat) jest tylko 6 lat mlodszy od mojej mamy. a to przeciez taki "studencki" zespol. Blade Loki tez maja za soba 10 letni staz.

 

tzn ja sie zaczynam zastanawiac gdzie sie podzial mlody punk. znam jedna, jedna jedyna, punkowa kapele podworkowa. a to i tak tylko dlatego, ze jakos dziwnie sie zlozylo , ze roznymi drogami pilam wodke w buntowniczym wieku gimnazjalnym z 2/3 Jasnego Gwntu a 1/3 to kumpel mojego bylego wiec sila rzeczy jakos tam sami do mnie dotarli.

 

ja nie mam nic przeciwko wyzej wymieninym zespolom. wiekszosc z nich uwielbiam, nie moge sie bez nich obejsc, caly czas do nich wracam, chodze na ich koncerty. i swietnie sie bawie.. ale punk z zalozenia to mi sie kojarzy z mlodymi zbuntowanymi a nie 40-stoletnim przekwitnietymi. i sie zastanawiam co z tymi mlodymi, czy ja ich nie widze, nie obracajac sie w srodowisku, bo pancur przeciez ze mnie zaden, raczej sympatyk, czy naprawde nie ma juz mlodego punku.

 

jarocin juz od jakiegos czasu nie robi tego co robil z zalozenia - nie promuje debiutow. w zeszlym roku generalnie sklad byl naprawde do dupy ale istotne jest to, ze graja wielcy a nie mlodzi nie znani. no zobaczymy co bedzie w tym roku. jak znowu nie podniosa wejsciowki to chetnie sie wybiore.

 

Dzien Dobry Wiosno :)

skomentuj | (0)



Menu




Księga gości

Links
Wszyscy oni
Damiś
Wercik
Ania
Jola


Archiwum
2010
  Styczeń
  Luty
  Marzec
  Kwiecień
  Maj
  Czerwiec
  Lipiec
2009
  Styczeń
  Luty
  Marzec
  Kwiecień
  Maj
  Czerwiec
  Lipiec
  Sierpień
  Wrzesień
  Październik
  Listopad
  Grudzień
2009
  Styczeń
  Luty
  Marzec
  Kwiecień
  Maj
  Czerwiec
  Lipiec
  Sierpień
  Wrzesień
  Październik
  Listopad
  Grudzień
2008
  Październik
  Listopad
  Grudzień



Odwiedzin: 5994


Blogi Blogx.pl
designed by Paula
źródło Szablony na bloga



Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·